Witaj...belki widzę;) mieszkasz na poddaszu? uwielbiam belki, sama mam mieszkanie na poddaszu,część belek zabudowaliśmy ale w salonie są drewniane;) Pozdrawiam cieplutko
Hej, tak moj katek jest poddaszem. My tez zabudowalismy niektore belki.. ale nie pozwolilam wszystkich bo je poprostu uwielbiam :p nadaja fajny wiejski klimat :-) pozdrawiam
to sie jeszcze moze zmienic :p choc trudno wprowadzac mi w naszym domku takie mega "lapacze kurzu" mieszkajac pod jednym dachem z dwoma alergikami :-/ Ale marzyloby mi sie :-)
ja też kocham belki! tworzą cudowny klimat!! p.s. ja wstawiłam zlew w szafkę narożną, ale tak zwyczajnie, a potem (do teraz) ubolewam, że nie zdecydowałam się na narożny ! :(;(
Masz bardzo ładne mieszkanko, kuchnie też! Widzę kilka znajomych rzeczy. Blaty chyba mamy identyczne, a belki na suficie i pulpit na książkę bardzo podobne, choć twoje belki bardziej mi się podobają niż te u mnie. Nie ma co narzekać, że zaniedbałaś mieszkanko, bo ani trochę tego nie widać. Jest sielsko, przytulnie, klimatycznie. Pozdrawiam T.
Bardzo dziękuję za wizytę u mnie i tę lawinę ciepłych komentarzy. Co do serwetek to gusta się zmieniają i widzę, że całkiem dobrze komponowały by się w Twojej ciepłej kuchni:) Ja też kiedyś byłam obojętna co do nich i tylko podziwiałam je u mojej mamy i nie wyobrażałam sobie jak można coś takiego zrobić.
Witaj...belki widzę;) mieszkasz na poddaszu? uwielbiam belki, sama mam mieszkanie na poddaszu,część belek zabudowaliśmy ale w salonie są drewniane;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Hej, tak moj katek jest poddaszem. My tez zabudowalismy niektore belki.. ale nie pozwolilam wszystkich bo je poprostu uwielbiam :p nadaja fajny wiejski klimat :-) pozdrawiam
Usuńjest pięknie i ten stojak na książki kucharskie ...cudoooo buziam
OdpowiedzUsuńdziekuje :*
Usuńale fajne fotki. ta belka jest cudowna, uwielbiam takie.
OdpowiedzUsuńdziekuje, ja tez :-) poczatkowo mialam koncepcje wiszacych na niej suchych kwiatow, lawendy itp. ale niestety bieda gola zostala ;-) pozdrawiam
Usuńto się nazywa oszczędna prostota
Usuńto sie jeszcze moze zmienic :p choc trudno wprowadzac mi w naszym domku takie mega "lapacze kurzu" mieszkajac pod jednym dachem z dwoma alergikami :-/ Ale marzyloby mi sie :-)
Usuńładnie jest w Twoim domku całym :)
OdpowiedzUsuń:*
dziekuje :*
UsuńBelki sufitowe - uwielbiam!!!Jak ładnie u Ciebie!pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńdziekuje :*
UsuńBardzo klimatycznie :)
OdpowiedzUsuń:-)
Usuńja też kocham belki! tworzą cudowny klimat!! p.s. ja wstawiłam zlew w szafkę narożną, ale tak zwyczajnie, a potem (do teraz) ubolewam, że nie zdecydowałam się na narożny ! :(;(
OdpowiedzUsuńmoze ktoregos dnia uda sie to zmienic? :-) pozdrawiam :-)
UsuńJakie milutkie miejsce:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam domki z belkami i nie tylko sufitowymi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
dziekuje za mile slowa :-)
OdpowiedzUsuńładnie u Ciebie :) bardzo podoba mi się podstawka na książkę :) Zapraszam w odwiedziny i na candy.
OdpowiedzUsuńdziekuje, zajrze do Ciebie koniecznie :-)
Usuńpięknie u Ciebie... :-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie...
dziekuje :-) i takze pozdrawiam :-)
UsuńMasz bardzo ładne mieszkanko, kuchnie też! Widzę kilka znajomych rzeczy. Blaty chyba mamy identyczne, a belki na suficie i pulpit na książkę bardzo podobne, choć twoje belki bardziej mi się podobają niż te u mnie. Nie ma co narzekać, że zaniedbałaś mieszkanko, bo ani trochę tego nie widać. Jest sielsko, przytulnie, klimatycznie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
T.
Dziekuje bardzo za mile slowa :-) :-) :-)
UsuńBardzo dziękuję za wizytę u mnie i tę lawinę ciepłych komentarzy. Co do serwetek to gusta się zmieniają i widzę, że całkiem dobrze komponowały by się w Twojej ciepłej kuchni:) Ja też kiedyś byłam obojętna co do nich i tylko podziwiałam je u mojej mamy i nie wyobrażałam sobie jak można coś takiego zrobić.
OdpowiedzUsuń