Blogger Widgets

czwartek, 20 grudnia 2012

Wesołych Świąt!!!

To będzie (zapewne) mój ostatni post przed Świętami.. Jutro przyjeżdża do mnie moja kochana siostra i będę chciała nacieszyć się jej obecnością :-) 

Chciałabym jeszcze jednak życzyć Wam.. moi drodzy odwiedzający, a raczej odwiedzające ;-)   

Cudownych świąt.. przeżytych w spokoju, zdrowiu i atmosferze jaką uwielbiacie :-) Niech będą magiczne i niezapomniane :-) Odpocznijcie i nabierzcie sił do zmagań w poświątecznym czasie :-)


Na koniec kilka zdjęć mojego mieszkanka..
   i parę zmian.. 






 

moje ulubione świeczniki.. 



i pieprzniczka z solniczka w świątecznym klimacie, od znajomej Irlandki :-)


 

i mój stroik adwentowy.. który w tym roku jest bardzo prosty 



  
Trzymajcie się cieplutko, XO Agata :-)



Troszkę zeszłorocznych wspomnień...


Jako że nie mam jeszcze przystrojonej choinki... ani ciasteczek wystawionych na stole.. To pokaże Wam jak to wyglądało u mnie w minione Bo
że Narodzenie... Pierwsze odprawiane w naszym kątku... 



Moje drugie w życiu własnoręcznie zrobione świąteczne ciasteczka..



Nasza ogromna choinka.. i jej różnoraka ozdoba. W tym roku będzie troszkę inaczej.. ale wielkość choinki się nie zmieni :P





Pozdrawiam serdecznie....XO Agata


środa, 19 grudnia 2012

W moim domu mieszkają anioły..




Dziś nie b
ędzie o żywych aniołach, którymi los szczodrze mnie obdarował :-) ale o ozdobach, które po prostu uwielbiam.. Każdy z nich, ma swoją historię i przywołuje miłe wspomnienia o ludziach, miejscach.. zdarzeniach..

W chwili obecnej nie jest ich w naszym kątku zbyt wiele, ale "na oku" mam kilka, które być może niedługo powiększą tą skrzydlatą rodzinę. :-) 
 

A wszystko zaczęło się od tych dwóch "golasków" ;-) 


Znałam mojego męża zaledwie kilka dni, gdy będąc w Polsce.. ujrzałam je siedzące w witrynie sklepowej..  Wpadłam wtedy na pomysł, że je kupię.. jednego zostawię sobie, a drugiego dam jemu :P i że może kiedyś znów się spotkają, po krótkim czasie rozłąki :P  Dziś jak patrzę wstecz to myślę sobie, że przecież to było takie śmieszne i infantylne.. jak dziecko, które dzieli się z koleżanką serduszkiem na łańcuszku :P  ale wtedy pomysł ten wydał mi się całkiem ciekawy.. Poparły go nawet moja mama i jej siostra, które były wtedy ze mną.  I tak też się stało.. znów są razem i spoglądają na siebie z dwóch końców półki..  Dobrze, że m mnie wtedy nie wyśmiał... bo wszystko mogło skończyć się inaczej i skazałabym jednego z nich na "zagładę" lub spędzenie wieczności na wysypisku śmieci :P

Kolejnym aniołem jaki pojawił się u nas jest pachnący cudnie wanilią, wielki skrzydlak -świeca.. Prezent od mojej mamy, dla mnie i m.. 





Potem dwa przyleciały z nami z Irlandii.. jeden którego już pokazywałam.. kupiony w cudownym małym sklepiku z przeuroczą sprzedawczyni :-) bardzo lubię takie miejsca.. :D



I anioł zamknięty w kuli ze śniegiem.. z pozytywką wygrywającą "cicha noc"...




 Jako ostatni dotarł do nas, anioł czytający księgę.. na minione Boże Narodzenie.. Jest  świąteczny.. ale już go nie schowam do skrzyni ze Bo
żo Narodzeniowymi drobiazgami.. Będzie tu stał i odstawał od reszty zmieniającego się wystroju. To ostatni prezent od mojej kochanej mamy...



W miarę powiększającej się anielskiej rodziny.. będę Wam pokazywała "nowo przybyłych".. A może być ich sporo... bo do tej pory nie miałam ich gdzie ustawiać, ale w planie jest regalik pod skośną ścianą w "przesiadywalni".
 


Pozdrawiam serdecznie...i dziękuję, że mnie odwiedzacie i zostawiacie po sobie ślad w postaci tylu miłych komentarzy... XO Agata






poniedziałek, 17 grudnia 2012

ostatni dzwonek by..



..posłać w świat Świąteczne kartki :-) 

 Zdecydowanie nie należę do ludzi, którzy na ostatnią chwilę wyślą komuś smsa z życzeniami świątecznymi.. często ściągniętymi z internetu i rozesłanymi do wielu.

Bardzo lubię zwyczaj wysyłania kartek i każdego roku ślę je do ludzi bliskich memu sercu. Przelewam na papier moje myśli dotyczące danej osoby i prosto z serca życzę tego czego akurat komuś brakuje. 

Uwielbiam też kartki dostawać (na rożne okazje), Ustawiam je zawsze sobie w dobrze widocznym miejscu, by przechodząc obok nich, cieszyć oczy i duszę tym.. że ktoś o mnie pomyślał w ten wyjątkowy czas i znalazł chwilę i chęci by napisać kilka słów. To moja ulubiona dekoracja świąteczna :-)
 

Lubię też je zbierać :-) i przeglądać.. Życzenia na nich napisane jak i same kartki są odzwierciedleniem ich nadawców. 

Wczoraj wieczorem "wygrzebałam" z mojego "magicznego pudełka wspomnień" :P karteczkę, którą dostałam (tzn moja rodzina) w 97roku od mojej kochanej babci, której już nie ma z nami. Bardzo przywiązuję się do przedmiotów, zwłaszcza tych które od kogoś otrzymam. Trzymając ta kartkę w rękach wyobrażałam sobie moją babcię piszącą na niej życzenia.. Nie mogłabym jej wyrzucić.. jest na niej mały ślad jej istnienia.



 W tym roku o wiele cenniejsze też stały się dla mnie kartki, które dostałam w minionych latach od mojej mamy.. bo wiem, ze już  żadnej kolejnej od niej nie dostanę. 

Przeglądając moje ulubione blogi, zachwycam się cudnymi kartkami jakie tworzycie i marzę sobie .. że może w przyszłym roku, będę miała troszkę więcej czasu by stworzyć coś ładnego dla ludzi, których kocham...  

A jak jest u was? Kartki już wysłane? Zrobione, czy kupione? A może jesteście nowoczesnymi zwolennikami smsowych albo e-mailowych życzeń?

Ja dziś rano wysłałam drugą cześć moich kartek.. do osób bliżej "położonych"..  Mam nadzieję, że dojdą na czas :-) 





Pozdrawiam serdecznie, XO Agata



niedziela, 16 grudnia 2012

Cudowne Święta...




Bardzo nie lubię różnego rodzaju "łańcuszków.." i kiedyś (w zaraniach mojego bloga) odrzuciłam zaproszenie od Kejtyk, by przyjąć wyróżnienie "Liebster blog"( odpowiadać na pytania i nominować kolejne blogowiczki). Do teraz jest mi głupio i mam nadzieje, że jej nie uraziłam..

Tym razem zostałam wytypowana  przez Patrycj
ę z MeineKleineWelt..((Dziękuję :-))) do zabawy "wyjątkowe święta".


Nie chcę b znowu "zołzą" więc...




Moje tegoroczne święta nie będą niestety bardziej magiczne niż te minione.. Czekają mnie najsmutniejsze święta jakie do tej pory przeżyłam.. a to za sprawą odejścia najbliższej mi na tym świecie osoby.:((   Mimo tego będę się starała stworzyć cudowne chwile dla mojego synka.. który zaczyna coraz więcej rozumieć. Moja mama potrafiła wyczarować magiczną atmosferę.. Pragnę by i mój maluch kiedyś tak chętnie wracał wspomnieniami do dzieciństwa jak ja :-)
Dlatego moje święta to udekorowany dom, rodzinne pogaduchy, śpiewanie kolęd.. unoszące się w powietrzu zapachy domowych potraw i wypieków..  Wszystko wspólnymi siłami i z dużą dozą miłości.. 




ZASADY:

Trzeba umieść powyższy obrazek w swojej notce oraz napisać, co zrobisz w tym roku aby te święta były jeszcze bardziej magiczne!  No i  wytypowa
ć kolejne osoby..

Do Zabawy Zapraszam:


 Goya Rose - moją pierwszą "obserwatorkę" - Uwielbiam jej dzieła :-)

Ola_83   - "W jej domku" czuję się jak u siebie :-) 

 i moja najnowszą "podglądaczkę".. Agniesz z bloga http://wloskieslonce.blogspot.com/


życzę miłej zabawy :P 

i pozdrawiam serdecznie :-) XO Agata


piątek, 14 grudnia 2012

Gdzie jest Rudolf?

....gdzie? :P




U mnie ciąg dalszy pieczenia.. Po chatce z piernika przyszedł czas na mniejsze pierniczki. Zastanawia
łam się już czy dotrwają do Świąt, bo zaczęły znikać w zastraszającym tempie..  Szybko zrobiłam parę zdjęć tym co zostały, by moje nocne zdobienie nie poszło w zapomnienie.. :P 





Największym wzięciem u mojego synka cieszyły się piernikowe ludki.. Tak bardzo, że z całej wielkiej lukrowanej rodziny pozostało 5 osobników.



A tutaj już reszta - mały las...

gwiazdkowo..


serduchowo.. 

I całość.. zanim została schowana na Święta przed łasuchami..



Pozdrawiam serdecznie, XO Agata


niedziela, 9 grudnia 2012

Chatka z piernika..

 

Jak już zapowiadałam w poprzednim poście.. po zapachu pomarańczy, przyszedł czas na ten piernikowy :-) I tak powstała chatka..  Irlandzka :D  "z kamienia", ze "słomianym" dachem i moimi wymarzonymi czerwonymi drzwiami..


Na początek, żebyś się gościu miły nie przestraszył jej "pokraczności",  kilka zdjęć Irlandzkich chatek (dla niewtajemniczonych w te klimaty)  ;-)  źródło - internet




 


A tutaj już nasze "dzieło" :P o intensywnym zapachu polskiego piernika.. w połączeniu z irlandzkim duchem ;-)




Przed domkiem nie mogło zabraknąć ukochanego zwierzątka mojego synka - baranka.. (także pokraczny, ale małemu misiowi i tak się podoba ;-) )



Przez 5 lat mieszkania w Irlandii.. dwa razy widziałam tam śnieg :P dlatego pozwoliłam sobie "pociapać" nim troszkę dach.. 

Zielona ściereczka pod domkiem ma przedstawiać wiecznie zieloną, irlandzką trawę.. ale nie znalazłam innej, w "lepszym" odcieniu.. musi więc  zostać
taka dopóki nie znajdę bardziej odpowiedniej..


Dziękuję za odwiedziny i komentarze.. pozdrawiam serdecznie :-) xo Agata



czwartek, 6 grudnia 2012

Zapach pomarańczy...




Odkąd pamiętam, te owoce najbardziej kojarzyły mi się ze świętami Bożego Narodzenia. Ich zapach wywołuje u mnie miłe wspomnienia z dzieciństwa. Od paru dni goszczą, w ogromnych ilościach, u mnie w kątku.. Zostaną zużyte na rożne sposoby.. Jeden z nich to suszone ozdoby :-) 







W naszym kątku przybyło też śnieżynek.. Którymi, razem z synkiem, udekorowaliśmy okna.. :-)  



 okienko w pokoju synka






 

Wczoraj, tym razem za sprawą mojego męża, w domku pojawił się mały kościołek - lampionik :-)



A tutaj dzieło pana Mroza, na jednym z naszych okienek w dachu :-)





Po woni pomarańczy, kolej na tą przypraw piernikowych .. za te zabieram się przez weekend :-)

pozdrawiam cieplutko, XO Agata 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...