Zauważyłam ostatnio, że wszędzie już panują świąteczne klimaty, a u mnie nadal było nijako.. Postanowiłam więc, że i my zaczniemy zmierzać w tym kierunku... małymi kroczkami.
Zaczęło się od pana "soba", któremu mój synek pomógł przeprowadzić się do nas z Jysku
Następnie w ruch poszły moje słoiczki, z których od dłuższego czasu planowałam zrobić lampiony i jak na razie powstały dwa.
Tymczasowo służą jako pojemniczki na szyszki, ale po zakupie odpowiednich świeczek, będą lampionami.
Suszone kwiatki schowały się do następnej jesieni, a ich miejsce zajęły inne, w zimowym stylu.
Powoli zaczynają wyskakiwać śnieżynki
i aniołki..
a wieniec dostał w prezencie wstążkę, by nie wyglądał już tak surowo..
Pozdrawiam cieplutko, XO Agata :-)



























