Blogger Widgets

piątek, 30 listopada 2012

Powolutku w stronę Świąt..


Zauważyłam ostatnio, że wszędzie już panują świąteczne klimaty, a u mnie nadal było nijako.. Postanowiłam więc, że i my zaczniemy zmierzać w tym kierunku... małymi kroczkami. 

  
Zaczęło się od pana "soba", któremu mój synek pomógł przeprowadzić się do nas z Jysku



Następnie w ruch poszły moje słoiczki, z których od dłuższego czasu planowałam zrobić lampiony i jak na razie powstały dwa.



 Tymczasowo służą jako pojemniczki na szyszki, ale po zakupie odpowiednich świeczek, będą lampionami. 



 Suszone kwiatki schowały się do następnej jesieni, a ich miejsce zajęły inne, w zimowym stylu.



 Powoli zaczynają wyskakiwać śnieżynki 




i aniołki.. 





a wieniec dostał w prezencie wstążkę, by nie wyglądał już tak surowo.. 


Pozdrawiam cieplutko, XO Agata :-)


sobota, 24 listopada 2012

jeszcze troszkę kuchennie..


czyli.. czego wcześniej widać nie było.. kolorowo, sufitowo..


pietruszkowo ;-) sufit nad "przesiadywalnią"

belki nasze


marchewkowo :-)

kątek kątku na jesienno ;-)


 Pozdrawiam miłych gości, XO Agata


piątek, 23 listopada 2012

Beżowo mi.. czyli nasza łazienka


Jest niewielka - 2x3m, beżowo-
beżowa  ;-) i ma wielkie okno z widokiem na ogród (ten innym razem ) 


Pierwotnie jej kolor miał być tylko tłem do dodatków o wyraźniejszej kolorystyce.. Miało być lawendowo albo groszkowo.. a skończyło się tak... nijak??


Jak już wcześniej pisałam, zaniedbałam trochę domek czekając na.. powrót na "zieloną wyspę". (Nie mówię tu absolutnie o sprzątaniu, którego jestem prawie "maniaczką" :P)  Ale, jako że nie wiem kiedy i czy w ogóle Irlandia przyjmie nas z powrotem w swe ramiona, postanowiłam zrobić coś z naszym kątkiem by przyjemniej nam się tu żyło.. jakkolwiek długo to będzie. 

  


 




Postaram się to jakoś do wiosny zmienić.. :-)


Pozdrawiam, XO Agata


czwartek, 22 listopada 2012

zakupy - czyli co mały miś wynajdzie w sklepie dziś...



Moje małe szczęście, oprócz tego, że zawsze w sklepie zobaczy coś dla siebie, tzn. kolejne autko, traktor, pociąg czy inne cudo, którego mu jeszcze brakuje ;-) to jest mistrzem w wynajdowaniu rzeczy dla mamy :-) Za każdym razem znajdzie coś co mama akurat "potrzebuje" albo czemu nie będzie umiała się oprzeć. Żeby tego było mało, najczęściej dopiero przy kasie dochodzi do odkrycia, a to dlatego, ze synio "musi" mieć swój własny wózek czy koszyk.. inaczej nici z zakupów ;-)

Pochwalę się więc dziś, co ostatnimi czasy mój syn postanowił przynieść do domu.



* Dzwoneczki, które ujrzałam aż po zapłaceniu za zakupy, gdy mały upomniał się o "dzyń-dzyń" :-)

 



* Wstążka, którą ozdobimy kuchenne pojemniczki, pojawiła się w koszyku pełnym "nudnych" nici, po które mama wybrała się z misiem do pasmanterii.



* Od jakiegoś czasu, mama chciała kupić sobie firankę do sypialni. Skrzatkowi znudziło się już chyba to szukanie i znalazł dla niej jedną, która zapakowana w folie nie wyglądała ciekawie, ale w domu się mamie spodobała i po przeróbce zawiśnie tam gdzie miała.




*Miniaturowe bombki na nasze maleńkie drzewko.. Poszliśmy do sklepu popatrzeć na drewniane zabawki a wyszliśmy z choinkowymi ozdobami.. Miały być złote i czerwone, małe i szklane.. mówisz i masz :-)




Kluczyk...który synek znalazł w przecenionych rzeczach, w jednym markecie budowlanym, kiedy mama była zajęta wybieraniem odpowiedniej wielkości styropianowej obręczy do szyszkowego wianuszka ;-)

 


Serduszkowy koszyczek.. który synek zaraz po przyjściu do domu umieścił na stole, a do niego włożył mamy telefon i klucze.. Teraz juz nigdy nie będę ich szukać.. czyżby to miała być jakaś aluzja? ;-)




Pozdrawiam miłych gości :-) XO Agata

wtorek, 20 listopada 2012

Kawałek lasu w naszym kątku..


 Co kilka dni chodzimy z synkiem do lasu.. Od paru dni są to spacery tylko na jego kraj, ze względu na niebezpiecznie zwiększającą się liczbę dzików. Niestety im jest ich więcej tym większa szansa na spotkanie jakiegoś osobnika.. A jak to Brzechwa napisał:
   "Dzik jest dziki, dzik jest zły,
    Dzik ma bardzo ostre kły.
    Kto spotyka w lesie dzika,
    Ten na drzewo szybko zmyka. "

Ja na drzewa  wspinać się nie umiem, więc zdecydowałam, że bezpieczniej będzie przez jakiś czas do lasu nie wchodzić.. ot tak żeby się dzikom nie narzucać... tylko że na skraju lasu jest o wiele mniej ciekawiej niż w jego głębi.. Dla zabicia nudy zaczęliśmy więc zbierać szyszki. Mały miś postawił na różnorodność, a ja znalazłam kilka modrzewi i zaczarowana srebrną barwą małych szyszeczek, nazbierałam ich pól siatki.. Zbiory przynieśliśmy do domu, wykapaliśmy je i osuszyliśmy, żeby pozbyć się wszelkich nieproszonych gości, którzy przybyli wraz z nimi do naszego domku. 
Jeszcze nie wymyśliliśmy co począć z misiową kolekcją i na razie odpoczywaja sobie w koszyku. Za to mój zbiór dziś poszedł w ruch i powstało z niego coś...















 pozdrawiam miłych gości i dziękuję za wszystkie komentarze 

XO Agata


piątek, 16 listopada 2012

Stolikowo..


Dziś będzie "jadalniano" ;-) czyli stolik mój i takie tam różności..



Cukierki odpustowe - jak dla mnie niejadalne.. ale nie mogłam się oprzeć tym kolorom ;-)

 

  

 jesiennie..
 



karmelkowo

i dziś rano :-)






Pozdrawiam miłych gości i zapraszam ponownie :-)



środa, 14 listopada 2012

"Salonik"


Dziś kolejna odsłona mojego mieszkanka.. Tym razem będzie to "przesiadywalnia" ;-) Czyli coś co mogłoby się nazywać pokojem dziennym, gdyby nie to że jest tylko częścią mojej "kuchnio-salono-jadalni".

Zapraszam na kawkę..












poniedziałek, 12 listopada 2012

Witam w mojej cynamonowej kuchni..


Zapraszam dziś do mnie na kolejną "kątkową" odsłonę :-)
Dzisiaj kilka
ujęć z kuchni :-) 


 Strona prawa..













 



i lewa...




Pozdrawiam miłych gości :-)

czwartek, 8 listopada 2012

Po co? Dlaczego?


Założyłam tego bloga, ponieważ naszła mnie "dzika" ochota na pisanie.. :-) Od jakiegoś czasu jestem wierną podglądaczką różnych blogów.. Napawam się widokami zdjęć i chłonę słowa...

Będę pisać o tym co przyniósł nowy dzień, o moich inspiracjach, doświadczeniach, odczuciach i uczuciach.. o życiu :-) Czyli co w duszy gra... o wszystkim i o niczym :-)  



Może i ja natchnę kogoś jakimś pomysłem, a któryś post podniesie kogoś na duchu. (bo czasem nam łatwiej jak znajdzie się ktoś z podobnymi rozterkami..)

Zaczęłam pesymistycznym akcentem, ale nie chcę, by ten blog był szary jak jego oprawa.  

Będę nadal pisać o moim kątku.. 

Postanowiłam go pokochać, bo nie wiem jak długo będzie moim domem. Może na zawsze... 

Przez dwa lata mieszkania tutaj "zaniedbałam" go trochę. Pora to zmienić!



dziś odsłona pierwsza - moje "okienko na świat"





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...