Tam Twój dom, gdzie serce Twoje.. A gdzie podziewa się to moje?
Mój dom miał być tutaj, a tymczasem ono bezczelnie pozostało sobie w Irlandii. Przechadza się pewnie gdzieś teraz po zielonych wzgórzach, przesiaduje na krawędzi urwiska spoglądając w toń oceanu.. skacze pomiędzy kroplami deszczu, albo unosi się na wietrze nad kamienistą plażą..
Zostawiłam je tam dwa lata temu i jakoś nie spieszno mu, by do mnie wrócić.. Wręcz przeciwnie woła mnie głośno i często bym to ja dołączyła do niego.. Uparte nie rozumie, że to nie takie proste..
I tak żyjemy sobie osobno.. Ja tu, ono tam...
Czas pokaże kto będzie musiał wrócić do kogo..




Jeśli obydwie strony uparcie tkwią przy swoim-jak będziesz żyć bez serca?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam , witam w Lnianym i na blogerze:))
Ktoras, w koncu, bedzie musiala ustapic ;-)
UsuńWitaj w Lnianym i na bloggerze:))
OdpowiedzUsuńI prośba- wyłącz moderowanie komentarzy- niewiele osób lubi mieć takie utrudnienie przy pisaniu komentarzy do postów:))
Dziekuje za wizyte, przywitanie i rade :-) pozdrawiam :-)
Usuń