Blogger Widgets

czwartek, 31 stycznia 2013

najpiękniejszy kubek na świecie.. :p



Od ponad 3 lat jestem mamą.. Co prawda mój synek urodził się niespełna 2.5 roku temu, ale ja przecież 
jestem jego mamą od chwili, w której powstał.. 

To były najtrudniejsze jak dotąd, ale za razem najpiękniejsze 3 lata mojego życia. 

Bycie rodzicem to nie bułka z masłem.. przynajmniej nie dla mnie :p Wraz z radością pojawił się strach. Gdy byłam w ciąży czekałam na kolejne etapy.. Oby do 12ego, potem do 24ego tygodnia.. oby do porodu.., oby do.. Cały czas myślałam, że jak dobrnę do danego punktu to będę bała się mniej o mojego małego okruszka.. Ale ten strach idzie chyba w parze z miłością. Wędrują sobie trzymając się za ręce i jedno nie może istnieć bez drugiego. Dopiero gdy zostałam mamą zrozumiałam strach mojej mamy, która troskała się o mnie, nawet gdy byłam już dorosła i szłam swoimi ścieżkami. Wiedziała, że potrafię sobie w życiu poradzić, że wychowała mnie najlepiej jak umiała i przygotowała do dorosłego życia.., ale zawsze mi mówiła "nawet gdy będziesz mieć 50parę lat, a ja 80.. to nadal będziesz moim dzieckiem, a ja Twoją mamą". Nie potrafiłam zrozumieć jej obaw.. aż do tych dwóch magicznych kresek na teście ciążowym. 
Gdy stałam się mamą.. zmienił się mój punkt widzenia na świat.. na innych ludzi. Nagle to co kiedyś było ważne straciło na wartości, a inni ludzie zostali ubrani w szaty "dzieci innych".. Nawet wiadomości w Tv nabrały innych kolorów .."bo przecież ten zamordowany, był czyimś dzieckiem.. tak samo jak ten morderca.. Co teraz czują ich matki?"
 
Gdy zostałam mamą stałam się ważniejsza dla siebie samej, bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.. Zaczęłam bardziej dbać o zdrowie.. o to co jem..itp.. By być dobrym przykładem dla mojego synka.

W dniu kiedy narodz sie mój wymodlony, wyczekany synek.. poznałam miłość tak wielką o jakiej mi się nawet nie śniło... 
  
Macierzyństwo zmienia człowieka.. nagle piękny staje się dla nas kubek z rozmazaną łapką, "rysunek" na którym trudno dopatrzeć sie kształtów, szmaciana lalka uszyta niezręcznie na urodziny, rozciapany tort z andruta z lodami albo laurka z wymyślonym przez dziecko wierszykiem, w którym brakuje rymów. Człowiek zapomina o nieprzespanych nocach, bolących plecach, pękającej czasem głowie, częstym poczuciu bezradności czy złości, tym że nie ma już tyle czasu dla siebie i swojego hobby.. gdy dwie małe rączki owiną się nam wokół szyi, a na nasz widok pojawia się cudny szczery uśmiech na małej twarzyczce. 

  A tutaj tutułowy kubek :p Nie jest ani ze złota.. ani nie jest "markowy".. nie ma też żadnych magicznych własciwości.. ale jest na nim odbita rączka mojego synka gdy skonczył dwa latka.. 





Na koniec
wierszyk.. kiedyś znaleziony w internecie:


My Handprints
  Sometimes I might upset you
Because I am so small
And always leave my fingerprints
on furniture and walls.
  But everyday I grow a bit
And soon I'll be so tall
That all those little fingerprints
Will be so hard to recall.
  So here's a special handprint
Just so that you can say
This is how my fingers looked
   When I placed them here today.

 do następnego razu.. XO Agata


środa, 16 stycznia 2013

Wyróżnienie ;-)


Jak już wspominałam przy okazji zabawy "magiczne święta".. nie lubię "łańcuszków" :P 

Nie lubię typować kolejnych osób dlatego, że.. po pierwsze 
jest wiele, wiele blogów, które wyróżniłabym mianem "ulubionego", "fantastycznego", "oryginanego", "wszechstronnego" itp.. i są na mojej liście "obserwowanych"..   
Typując tylko kilka osób uraziłabym inne, których twórczość cenie i posty czytam z ogromną przyjemnością. Po drugie.. wiem, że nie każdy cieszy się z otrzymania wyróżnienia i nie każdemu się chce w zabawie uczestniczyć.. Tak jak ja kiedyś odrzuciłam propozycję wzięcia udziału w zabawie "liebster blog", tak i niektórzy nie zdecydowali się na zabawę "magiczne święta". A po trzecie.. Nie widzę sensu rozsyłania wyróżnień.. hmm no może oprócz tego, że reklamujemy swojego bloga, bo ktoś musi o nas wspomnieć u siebie :P 



Dla mnie największym wyróżnieniem jest to, gdy ktoś mnie odwiedzi.. zechce przeczytać co napisałam i znajdzie jeszcze chwilkę by napisać kilka słów pod postem.. A jeśli jeszcze zdecyduje się dodać mój skromny, "początkująco -kulejący" ;-)  blog do listy przez siebie podglądanych i będzie tu wracać to już mówi samo za siebie.. 

 Jako że już zostałam wytypowana przez Agnieszkę z "wloskiego slonca" do zabawy  i odebrania wyróżnienia 


to przyłącze się do niej i napisze 7 faktów o mnie.. 
* Jestem:

- średniego wzrostu, szczupłą (jak na moje oko ;-) ),  szatynką (1)

- upartym koziorożcem... (2)

- mamą 2 letniego "kędziorka" (3)

- nauczycielką - z zawodu :-) (4)

- szczęśliwym człowiekiem.. który zdaje sobie sprawę z tego co ma :D (5)

* Lubię - wiedzieć, uczyć się nowych rzeczy i poznawać świat :-)  (6)

* I...nadal MARZĘ o powrocie do Irlandii (7)

Nie będę nominować kolejnych blogów..   Do zabawy zapraszam wszystkich, którzy chcą podać 7 faktów o sobie..  :P (U mnie w komentarzach lub u siebie na blogu..)  Mogą potem wytypować 15!!! :P blogów, które otrzymają wyróżnienie..i powiadomią te 15 osób o tym, że zostały wyróżnione i muszą napisać u siebie od kogo je dostały :-P

A na przyszłość ...





Pozdrawiam serdecznie, XO Agata



środa, 9 stycznia 2013

Zima w pełni :-)


Na wielu blogach, które chętnie odwiedzam, powoli zaczynają się wkradać wiosenne klimaty, a przecież mamy dopiero początek stycznia, czyli sam środeczek zimy.. Przed nami jeszcze cały luty.. do wiosny daleko.. oj daleko. Ja nie mam nic przeciwko temu..  Wiosnę kocham.. to moja ulubiona pora roku, a zielony jest moim kolorem nr 1, :-) ale też się do niej nie spieszę bo to tylko o krok od lata, którego nie cierpię...  Nie lubię gorąca, przed którym nie ma ucieczki, ani widoku suchej trawy. Nie jestem typem osoby, która marzyłaby o wakacjach w gorącym klimacie i smażeniem się na piasku.. W lecie marzę tylko... by się skończyło i nastała cudna, chłodna, kolorowa jesień.. :-) Dlatego też, tak odpowiadał mi irlandzki klimat, gdzie w miesiącach letnich temperatura rzadko przekraczała 25 stopni.. Oj gdyby tylko tam tyyyyle nie padało. No ale skąd by się wtedy wzięła ta soczysta zieleń.    Rozmarzyłam się...  :-) 
Wracając do tematu posta - CIESZĘ się że jest ZIMA :-) i do tego taka PIĘKNA  :-)  Uwielbiam spacery do lasu, widok oprószonych śniegiem drzew i skrzypiący pod butami biały "dywan". Oczywiście i zima ma swoje szaro-błotniste strony, ale w tym roku wyjątkowo raczy nas (tu gdzie mieszkam) cudnymi widokami :-) 

 










A poniżej coś dla tych, którzy już tęsknią za zielenią.. Styczeń w Irlandii  :-)


(zdjęcia także mojego autorstwa :-) i aparatu, który już przeszedł na emeryturę..)
 


















 Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie.  Agata :-)

 


środa, 2 stycznia 2013

Poświątecznie


Witam was styczniowo :-) 

Święta minęły szybciutko, ale ja nadal pozostaje pod ich urokiem. Napawam się zapachem choinki i widokiem świątecznych dekoracji, które jeszcze chwilę u mnie będą gościć. 

Pokazywałam już jak to wyglądało u mnie w zeszłym roku.. i mogłabym pewnie skopiować tamtego posta i nikt by nie zauważył różnicy :P

Nasza "gigantyczna" choinka.. pachnąca lasem i piernikiem.. 








Moje tegoroczne ciasteczka..(tzn ich mała część)  




Tyle się napiekłam, a zniknęły w ekspresowym tempie

A tutaj.. jak skończyła piernikowa chatka..

To jej ostatnie zdjęcie.. zanim została schrupana :P


 Życzę Wam wszystkiego co DOBRE I PIĘKNE... 
 w tym nowym, 2013 roku.
 
Agata :-)


 

czwartek, 20 grudnia 2012

Wesołych Świąt!!!

To będzie (zapewne) mój ostatni post przed Świętami.. Jutro przyjeżdża do mnie moja kochana siostra i będę chciała nacieszyć się jej obecnością :-) 

Chciałabym jeszcze jednak życzyć Wam.. moi drodzy odwiedzający, a raczej odwiedzające ;-)   

Cudownych świąt.. przeżytych w spokoju, zdrowiu i atmosferze jaką uwielbiacie :-) Niech będą magiczne i niezapomniane :-) Odpocznijcie i nabierzcie sił do zmagań w poświątecznym czasie :-)


Na koniec kilka zdjęć mojego mieszkanka..
   i parę zmian.. 






 

moje ulubione świeczniki.. 



i pieprzniczka z solniczka w świątecznym klimacie, od znajomej Irlandki :-)


 

i mój stroik adwentowy.. który w tym roku jest bardzo prosty 



  
Trzymajcie się cieplutko, XO Agata :-)



Troszkę zeszłorocznych wspomnień...


Jako że nie mam jeszcze przystrojonej choinki... ani ciasteczek wystawionych na stole.. To pokaże Wam jak to wyglądało u mnie w minione Bo
że Narodzenie... Pierwsze odprawiane w naszym kątku... 



Moje drugie w życiu własnoręcznie zrobione świąteczne ciasteczka..



Nasza ogromna choinka.. i jej różnoraka ozdoba. W tym roku będzie troszkę inaczej.. ale wielkość choinki się nie zmieni :P





Pozdrawiam serdecznie....XO Agata


środa, 19 grudnia 2012

W moim domu mieszkają anioły..




Dziś nie b
ędzie o żywych aniołach, którymi los szczodrze mnie obdarował :-) ale o ozdobach, które po prostu uwielbiam.. Każdy z nich, ma swoją historię i przywołuje miłe wspomnienia o ludziach, miejscach.. zdarzeniach..

W chwili obecnej nie jest ich w naszym kątku zbyt wiele, ale "na oku" mam kilka, które być może niedługo powiększą tą skrzydlatą rodzinę. :-) 
 

A wszystko zaczęło się od tych dwóch "golasków" ;-) 


Znałam mojego męża zaledwie kilka dni, gdy będąc w Polsce.. ujrzałam je siedzące w witrynie sklepowej..  Wpadłam wtedy na pomysł, że je kupię.. jednego zostawię sobie, a drugiego dam jemu :P i że może kiedyś znów się spotkają, po krótkim czasie rozłąki :P  Dziś jak patrzę wstecz to myślę sobie, że przecież to było takie śmieszne i infantylne.. jak dziecko, które dzieli się z koleżanką serduszkiem na łańcuszku :P  ale wtedy pomysł ten wydał mi się całkiem ciekawy.. Poparły go nawet moja mama i jej siostra, które były wtedy ze mną.  I tak też się stało.. znów są razem i spoglądają na siebie z dwóch końców półki..  Dobrze, że m mnie wtedy nie wyśmiał... bo wszystko mogło skończyć się inaczej i skazałabym jednego z nich na "zagładę" lub spędzenie wieczności na wysypisku śmieci :P

Kolejnym aniołem jaki pojawił się u nas jest pachnący cudnie wanilią, wielki skrzydlak -świeca.. Prezent od mojej mamy, dla mnie i m.. 





Potem dwa przyleciały z nami z Irlandii.. jeden którego już pokazywałam.. kupiony w cudownym małym sklepiku z przeuroczą sprzedawczyni :-) bardzo lubię takie miejsca.. :D



I anioł zamknięty w kuli ze śniegiem.. z pozytywką wygrywającą "cicha noc"...




 Jako ostatni dotarł do nas, anioł czytający księgę.. na minione Boże Narodzenie.. Jest  świąteczny.. ale już go nie schowam do skrzyni ze Bo
żo Narodzeniowymi drobiazgami.. Będzie tu stał i odstawał od reszty zmieniającego się wystroju. To ostatni prezent od mojej kochanej mamy...



W miarę powiększającej się anielskiej rodziny.. będę Wam pokazywała "nowo przybyłych".. A może być ich sporo... bo do tej pory nie miałam ich gdzie ustawiać, ale w planie jest regalik pod skośną ścianą w "przesiadywalni".
 


Pozdrawiam serdecznie...i dziękuję, że mnie odwiedzacie i zostawiacie po sobie ślad w postaci tylu miłych komentarzy... XO Agata






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...